Problemy

Chcesz latem cieszyć się pięknymi nogami? – Przeczytaj to!!!

Ile z Was latem ukrywa się, a właściwie swoje nogi, pod długimi spódnicami czy nosząc długie spodnie?

Myślę, że większość osób, które zaczęły czytać ten post podniesie rękę lub powie: „Tak, to właśnie o mnie mowa”. Powody z reguły są dwa. Jeden to taki dotyczący ponad 90% populacji kobiet, czyli tzw. cellulit. Ale nie o nim chcę dzisiaj do Was napisać. Na tapetę bierzemy szpecące zmiany naczyniowe.

Z reguły osoby zgłaszające się do mnie z problemem rozszerzonych naczyń, czy pajaczków mówią o podobnym problemie istniejącym w rodzinie, np u mamy, taty, babci, ale też często pojawiają one się u kobiet po ciąży, czy intensywnie ćwiczących. Zwykle też sytuacja jest już na tyle poważna, że rozszerzone naczynia utrudniają życie ich posiadaczce, a to dlatego, że myślenie o samej sobie pozostawiamy niestety na szarym końcu naszej (czytaj: kobiet) listy priorytetów. (Panowie wybaczcie, ale problem rozszerzonych naczyń na nogach dotyka Was znacznie rzadziej). Stąd często mam do czynienia z nogami usianymi czerwonymi i/lub fioletowymi „szlaczkami”.

I tu pada zwykle pytanie: Czy da się coś z tym zrobić?

Da się drogie Panie!!

Rozwiązaniem okazuje się zabieg laserem neodymowo-yagowym (Nd:Yag).

Głowica Nd:Yag 1064nm urządzenia Harmony XL

Pomijam oczywiście sytuacje, w których istnieją przeciwwskazania do wykonania zabiegu lub problem jest na tyle poważny, że w pierwszej kolejności należy skonsultować się z lekarzem flebologiem, popularnie nazywanym naczyniowcem. To temat na osobny post.

Jak działa laser zamykający naczynia?

Wiązka światła o długości dokładnie 1064nm pochłaniana jest przez hemoglobinę w niechcianym naczynku. Tam zamieniana jest w ciepło. Wówczas dochodzi do kontrolowanego przegrzania ścian naczynia krwionośnego i jego światło zostaje zamknięte. Na skórze widoczne jest zaróżowienie w przebiegu zamykanego naczynia, a pacjent odczuwa delikatne ukłucia, określane często jako „gorące igiełki”. W ciągu następnych kilku tygodni (6-8) komórki naszego układu immunologicznego oczyszczają miejsce zabiegu z pozostałości zamkniętego naczynia.

Jeśli naczynka są czerwone i cieniutkie już jeden czy dwa zabiegi pozwalają pozbyć się naszego kompleksu. Jeśli natomiast mamy do czynienia z fioletowymi, grubszymi nitkami, należy nastawić się na pewno na przynajmniej trzy zabiegi.

Należy pamiętać, że terapia zamykania naczyń krwionośnych jest długotrwała, a odstępy pomiędzy zabiegami to 2 miesiące. Żeby więc skutecznie zadziałać na „pajączki” i pozbyć się ich na czas, należy odpowiednio wcześniej zaplanować poddanie się procedurom.

Kolejna rzecz, o której warto wiedzieć to to, że skóra na nogach nie wygląda po zabiegu ładnie. Nawet do 3 tygodni mogą utrzymywać się na niej wybroczyny czy siniaki. To również warto wziąć pod uwagę na etapie planowania leczenia.

Wczesna wiosna to ostatni dzwonek na podjęcie decyzji. Nie zwlekajcie więc, jeśli chcecie tego lata pokazać piękne, gładkie nogi.

Dodaj komentarz